MENU

"Parterówka", czy dom z poddaszem użytkowym ? 

Wielu inwestorów staje przed trudnym wyborem odnośnie formy budynku. Nieraz jest on ograniczony wielkością działki bądź WZ – i tu trudno się dziwić, jeśli wybór pada na budynki z poddaszem użytkowym. Nieraz po prostu domy z poddaszem użytkowym komuś się podobają - i o tym nie można dyskutować.  Ale czy w rzeczywistości są one bardziej ekonomiczne w budowie niż parterowe z poddaszem nieużytkowym? 
 
- W budynku z poddaszem użytkowym w skład budowy wchodzi  klatka schodowa. To najczęściej powierzchnia (sumarycznie z obydwu kondygnacji) ok. 15-20 m2. W skali całkowitej budowy domu, to kilkadziesiąt tysięcy złotych + koszt budowy schodów, które wiadomo, ile kosztują. Pieniądze wydane po to, aby odczuwać dyskomfort związany z wchodzeniem po schodach, który szczególnie da się we znaki na stare lata 
 
Strop międzykondygnacyjny. Niezależnie od formy posadowienia budynku (fundamenty tradycyjne, płyta fundamentowa, crawl space), dobrze wykonany strop międzykondygnacyjny zapewniający najwyższy komfort akustyczny jak w przypadku pomieszczeń w budynku bez poddasza użytkowego , zawsze będzie kosztem o wiele wyższym, niż koszt fundamentów w przeliczeniu na tą samą powierzchnię użytkową.
 
Powierzchnia niby użytkowa, ale… nieużytkowa. Przez zwiększenie powierzchni budynku, która mimo iż nie jest użytkowa, to sama się nie zbuduje, rośnie koszt budowy w przeliczeniu na powierzchnię użytkową. Mało tego, powierzchnia liczona już jako użytkowa taką do końca użytkową nie jest – ściany pod skosami i przy skosach nie są w pełni „ustawne”  , nigdy nie jest to powierzchnia funkcjonalna w równym stopniu, co na pierwszej kondygnacji.
 
Okna połaciowe. Powodują przegrzewanie się poddaszy, wraz z montażem i obróbką wychodzą również znacznie drożej niż okna tradycyjne o podobnych parametrach odnośnie energooszczędności.
 
Ogrzewanie piętra. W przypadku budynku bez poddasza użytkowego w przypadku systemów wodnych (pompa ciepła, gaz) najlepszą możliwością jest niskotemperaturowe ogrzewanie podłogowe. W przypadku pierwszej kondygnacji koszta wykonania takiej instalacji są znikome, i działa ona bardzo dobrze dzięki akumulacji w przypadku ogrzewania niskotemperaturowego (pompy ciepła). Oczywiście na poddaszu nieużytkowym również można zastosować ogrzewanie podłogowe, ale nie mówiąc o skrajnościach typu wylewki na stropie drewnianym (jak dla mnie, to rozwiązanie jest herezją), myśląc o suchych systemach, są one droższe i mniej wydajne od systemów zatopionych w betonie. Oczywiście możliwości jest wiele – grzejniki niskotemperaturowe, klimakonwektory, lecz są to rozwiązania bardziej kosztowne niż ogrzewanie podłogowe.
 
Trudności projektowe i wykonawcze. W przypadku poddaszy użytkowych, wykonawstwo napotyka na utrudnienia, których nie ma w domach z poddaszami nieużytkowymi. Należy wykonać przejścia paroizolacji oraz instalacji przez stropy – jest to pracochłonne. Przebieg instalacji np. rekuperacji jest również bardziej skomplikowany, gdy w przypadku „parterówek” jest to zdecydowanie mniej pracochłonne. Mniej pracochłonne = tańsze. Domy z poddaszem nieużytkowym „aż się proszą” o zastosowanie wiązarów – niezawodnego i bardzo szybkiego w montażu rozwiązania więźby dachowej. Dodajmy do tego nagminnie projektowane w niepoprawny sposób dla domów szkieletowych więźby dachowe w budynkach z poddaszem użytkowym.
 
- I na koniec popularny argument za domami z poddaszem użytkowym –  „bo będzie mniej dachu, a dach drogi” – przeliczając wszystko powyżej, różnica w powierzchni dachu nie wpływa tak bardzo na cenę budowy, a ponadto, należy pamiętać o tym, iż przy budynku z poddaszem użytkowym kąt nachylenia dachu musi być zdecydowanie wyższy niż w przypadku budowy domu z poddaszem nieużytkowym, co wpływa również i na jego większą powierzchnię